Tanie wizytówki i kalendarze
2008-11-13 08:30:46
Papiery firmowe walają się po mojej firmie dzień w dzień. Nie wiem właściwie, za co ja płacę mojej sprzątaczce. Gdy któregoś dnia ją skrzyczałam za to, że papiery firmowe są wszędzie, to powiedziała, że skąd ona ma wiedzieć, co może wyrzucić a czego nie. Nie chce robić bałaganu. A poza tym to papiery firmowe powinny być uporządkowane, ułożone i odpowiednio podpisane, bo kiedyś przyjdzie potrzeba, a papierów nie będzie. Powtórzyła z naciskiem, żeby ktoś się w końcu tym zajął, bo ją aż skręca, jak widzi umowy, kalendarzyki i rachunki wymieszane na jednym biurku. Jej także jest źle sprzątać, bo musi wszystko omijać. Zdziwiła mnie ta śmiałość, z jaką wszystko mówiła. Ale to dobrze, ja bardzo lubię takich odważnych ludzi, którzy mają swoje zdanie. Ale teraz nie miałam czasu nad tym myśleć. Musiałam zastanowić się, czym promować firmę. Wolałabym, żeby było to tanie. Wizytówki już kiedyś były, ale może znów je puścić w obieg? Jakby tak zmienić ich wygląd, to pewnie nie zaszkodzi ich jeszcze trochę wydrukować. Bo kalendarzyki już wszystkim wychodzą bokiem. Mnie także. Tak jak wspomniała sprzątaczka: walają się po całej firmie. Z drugiej strony nie ma co ukrywać, że kalendarzyki są bardzo tanie. Wizytówki mogą być droższe, bo chciałabym, żeby były wykonane na papierze lepszej jakości i wydrukowane w kolorowym druku. Niestety, tanie wizytówki nikogo nie zachęcą do skorzystania z usług mojej firmy. A po wizytówkach widać, po jakiej cenie zostały wyprodukowane. Kolejną kwestią były ulotki i plakaty. Skończyłam myśleć bardzo późno w nocy, nawet nie zorientowałam się, że wszyscy już dawno opuścili biuro. Pozostała tylko jedna osoba – sprzątaczka. Powiedziała, że już czas na mnie, kiedy wychodziłem z biura, moją uwagę coś przyciągnęło. Nie wiedziałam właściwie co. Coś się w biurze zmieniło. Nagle zrozumiałam. Papiery firmowe wreszcie zniknęły. Sprzątaczka uśmiechnęła się do mnie tajemniczo i zniknęła moim gabinecie.
Pozostaw swój komentarz