Reklama

Roznoszenie i rozdawanie ulotek

2009-06-16 08:21:59
Postanowiłem napisać ten pamiętnik, by móc do niego wrócić za kilka lat. Albo przekaże go moim dzieciom czy wnukom. Myślę, że to całkiem niezły pomysł. Zastanawiam się, od czego by tutaj zacząć. Chyba zacznę od mojej pierwszej pracy. A było nią… plakatowanie i rozdawanie ulotek. Wiem, że to nie jest wspaniały początek, ale i tak się cieszę, że od czegoś zacząłem. Powiem wam, że takie roznoszenie ulotek nie jest wcale złe. Można się przy tym nauczyć wielu ciekawych rzeczy, a przy okazji poznać paru ciekawych ludzi. Nie żartuje tutaj. To właśnie przez roznoszenie ulotek poznałem mężczyznę, który mi zaproponował prace w jego firmie. Ja dałem mu zwitek papieru, a on podał mi swoją wizytówkę i kazał zadzwonić. Ale nie tak od razu do niego zadzwoniłem. Najpierw jeszcze przez jakiś czas kontynuowałem rozdawanie ulotek. I, ku mojemu zdziwieniu, dostałem jeszcze kilka takich wizytówek. Dziwiłem się, czy chodzi o mnie czy o litość ludzka. Ale mimo wszystko nie zmieniałem pracy. Przeszedłem na plakatowanie. Praca dużo spokojniejsza, nie trzeba zaczepiać tak dużej liczby osób. Właściwie z nikim nie musiałem rozmawiać. A że lubię taki spokój, to wciągnęło mnie takie plakatowanie. Nie musiałem się niczym przejmować. Po prostu miałem określona liczbę plakatów, które trzeba było wywiesić na mieście i to wszystko. To naprawdę nie było trudne. Po jakimś czasie jednak wróciłem do początków. Rozdawanie ulotek okazało się przez jakiś czas ciekawe, potem zacząłem roznoszenie ulotek (czyli roznoszenie ich po domach i mieszkaniach, wkładanie do skrzynek pocztowych i tego typu sprawy). I jakiś miesiąc pracowałem ten sposób. No ale w końcu pomyślałem, że chyba wypada zadzwonić na numer z którejś wizytówki. Zadecydowałem, że kto pierwszy ten lepszy. I opłacało się. Dzięki tej pracy jestem tym kim jestem, czyli całkiem zamożnym człowiekiem. No ale to już o wiele dłuższa historia, którą może kiedyś zapiszę w tym pamiętniku.
tagi: reklama

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)