Pylony reklamowe
2009-05-22 08:25:17
Partie polityczne w niedalekiej przyszłości zostaną prawdopodobnie pozbawione pieniędzy pochodzących z subwencji i dotacji budżetowych. Środki na tablice reklamowe oraz na tablice wielkoformatowe będą musiały pochodzić z jakiś innych źródeł ponieważ taką ustawę przyjął w ostatnim tygodniu sejm. Jeśli zostanie ona zaakceptowana przez senat to pylony reklamowe już nie będą mogły być finansowane z pieniędzy podatników. Takich rozwiązań domagało się już od dłuższego czasu większość podatników ponieważ czuli się oszukiwani i okradani przez państwo. Obecnie tablice reklamowe nadal będą mogły być stosowane jako kampania marketingowa ale już na całkiem innych zasadach. Otóż zmienią się wymogi dotyczące miejsca dla takich tablic oraz określona zostanie ich wielkość bardziej precyzyjnie. Środki publiczne nie powinny być według autorów projektu wykorzystywane na tablice wielkoformatowe ponieważ to po prostu psuje demokrację. Podobne rozwiązania wprowadzono w życie już kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych gdzie obecnie wszystko funkcjonuje bardzo sprawnie. Polska powinna iść tym śladem i korzystać z wzorców amerykańskich gdzie pylony reklamowe to po prostu odległa przeszłość. Jednak nie wszystkie siły polityczne są gotowe poprzeć taki projekt gdyż obawiają się utraty pieniędzy na swoje kampanie wyborcze. Przeciw jest oczywiście opozycja ale także jeden z członków koalicji a więc partia chłopska. Oni uważają, że tablice reklamowe są prywatną sprawą partii i stanowią jeden z ważniejszych elementów demokracji podczas walki w kampanii wyborczej. Jest to zupełnie przeciwstawny pogląd nie dający się w żadnym stopniu pogodzić z poprzednimi pomysłami. Musi więc zdecydować większość parlamentarna czy tablice wielkoformatowe mają pozostać w niezmienionym kształcie czy też konieczna jest modyfikacja. Jeśli jednak pylony reklamowe w obecnej postaci nie znikną z terytorium Polski to nasz kraj będzie obiektem kpin i żartów gdyż są to metody zdecydowanie przestrzale. Należy iść z postępem i z duchem czasu starając się dorównać najlepszym i najstarszym demokracjom o nieco większych tradycjach niż te, które dominowały w Polsce przez blisko pięćdziesiąt lat.
Pozostaw swój komentarz